01 lipca 2011

ogryźć płatek maku z zębami

a wagabundzi błądzi, pół roku 
zawsze lewej dłoni daruje papierosa
zawsze prawe oko zasłoni włosami

ogryźć płatek maku z zębami

leżałam na sypanych kamyczkach 
wymieszanych z dogasającymi papierosami, 
krople deszczu były tak ciężkie, że ich pęd powodował przytłoczenie
na plecach czułam wciąganie w tłum, w ten znieczulający tłum
zobaczyłam zieleniejącą roślinę, 
struwającą wszystkie wspomnienia
za trzy, dwie, zbyt późno dotarłam do uwagi, sekundy, pojawił się mak
zbyt neutralnie chciałam ogryźć płatek z zębami
rozpuszczam szwy we krwi, wodzie, ślinie, moczu.
ugryzłam raz a
a nie wrócę już nigdy