27 stycznia 2011

dzisiaj o dwudziestej

w miejscu, które jako ostatnie przeszukałam
na kamiennych schodkach, w niebieskim flakonie,
znalazłam niezapominajki z karteczką:

"dzisiaj o dwudziestej"

od jedenastu pięter kości,
siedmiu słów z ziemi,
czeka elektroniczny koka sen

dzisiaj o dwudziestej

jeden wystarczy, wspomnienia odlecą
sukienka upatrzona, godzina wyznaczona,
jestem we wszystkich kalendarzach światów

dzisiaj o dwudziestej

podobno nigdy nie było zagubionych bogów
wszędzie widzę świece i palące się w nich ćmy
poskromimy chorobę, zmniejszymy jej autorytet

dzisiaj o dwudziestej

wyrzucimy z ciał wszystkie piosenki
tylko nie oceniaj mnie jak potrawy
chętnie leżałabym w miłości

dzisiaj o dwudziestej

- Nie mogę o dwudziestej, bo...bo się boję.

25 stycznia 2011

barka

przepraszam, 
usunęłam dwa stany
prześwietliłam dumę

nie potrafię ustalić wydarzeń z przeszłości
pamiętam tylko ciszę i mgłę

przez dłuższą chwilę
słuchałam świergotu jaskółek
"hej, czemu one tak krzyczą?"
obudziłam się na dziobie barki
odklejając oczy jak pierwszy raz w życiu
słońce ogrzewało pokład, który kołysał się rytmicznie
nie było zimy, ani innej pory roku
barka płynęła po wąskim kanale
i śmiesznie, ledwo się tam mieściła
jej boki były otoczone karmnikami dla ptaków,
"czy to jakaś wystawa?"
stare i nowe, drewniane i metalowe
kolorowe i jednobarwne, smutne i uśmiechnięte
z resztkami kory jakby wyrwane z drzewa,
jakby je skradziono,
z kawałkami sznurków, drucików, rurek
wszędzie pióra i okruszki jedzenia
barka płynęła, czemu na niej byłam?

usłyszałam kroki, ktoś załapał moje ramię
to była babcia, szepnęła mi do ucha: "kochanie, zostaniemy na tej łodzi"

20 stycznia 2011

lekcja

nauczyłam się grać na Twoim ciele
do tańca na brzegach słów
a Ty

nauczyłam się porządkować myśli
tak, abyś rozumiał moją pasję
a Ty

nauczyłam się na pamięć Ciebie
by w  naszym krzyku znaleźć harmonię
a Ty

nie pobiegłeś za mną

15 stycznia 2011

królowa śniegu

na statku jedna z załogi twierdzi, że niebo bieleje
                                    zaszyfrować to, skserować to
i wywiesić na słupach z ogłoszeniami



królowa śniegu

na zamku królowej śniegu strażnicy proleki wyprzedają
zamek się sypie, poddani rozpuszczają jego skład we krwi

stoję w kolejce, stoi całe moje miasto,
nawet sąsiadka i ten grawerujący ławki
kolega długowłosy z wymalowaną gitarą
jest kobieta flamenco i  mężczyzna khaki

sama nie wiem czy to cisza, czy objawy ekscytacji
walczyliśmy o odrobinę władzy,
dostajemy ją w innej niż chcieliśmy postaci
teraz zażywamy by się uzdrowić

pani zobaczy męża, on zostanie oświecony
para myśli o przeszłości, zabiciu węża
tylko zatańczyć z wachlarzem,
tylko na chwile być jak zapalony

po kolei zamykają oczy, tak będzie najłatwiej, moja kolej
czy to złudzenie, ze stresu? czy królowa nas okłamała?

11 stycznia 2011

garderoba zgrywusa

przepłyń każdą rzekę
wejdź na szczyty wszystkich gór
znajdź najciemniejszą jaskinię
zamieszkaj tam
zbuduj wielką salę
wstaw drewniane drzwi
w końcu wywieś tabliczkę:
"garderoba zgrywusa"

niech on dalej z ciebie kpi


                                   "Każda przebyta do końca droga prowadzi dokładnie donikąd.
                                          Wdrap się na górę tylko tyle, by sprawdzić, że jest górą.
                                          Nie zobaczysz góry z jej szczytu"
                                                                                                                       Diuna, Frank Herbert


05 stycznia 2011

mój kumpel

mój kumpel agresywny patolog
wyrywa wszystkie kwiaty polne
zanosi je do piwnicy
najpierw prasuje,
potem wycina długie pasy
tworzy taśmę,
mówi, że to idealne podłoże
do nagrania dzieciństwa syna

04 stycznia 2011

ostatnio nie potrafię tytułować

*


tak bardzo chcę Ci powiedzieć kilka słów
oczom nie mogę, już nie, obiecałam
jest źle, a gdy mój świat się ukończy
proszę, pamiętaj o tych kilku sprawach
zapal jednego papierosa,
bo ja paliłam - oszukałam
wypij wino z białej butelki,
bo ja piłam jak grać nie umiałam
teraz możesz wejść na wzgórze
nie zapomnij przynieść rozkwitających maków
uważaj na płatki, zgubisz je dotykając
idź, jak będzie całkiem ciemno
przecież nauczyłam Cię faz księżyca
tam jest trochę czystej ziemi - napisz
niech słowa jak nakremowane wsiąkną w ziemię
tam właśnie będę, rozmawiajmy
mamy niedokończone sprawy


zagryzione owcze serce
już wysuszone
miałeś mnie pilnować pasterzu