w miejscu, które jako ostatnie przeszukałam
na kamiennych schodkach, w niebieskim flakonie,
znalazłam niezapominajki z karteczką:
"dzisiaj o dwudziestej"
od jedenastu pięter kości,
siedmiu słów z ziemi,
czeka elektroniczny koka sen
dzisiaj o dwudziestej
jeden wystarczy, wspomnienia odlecą
sukienka upatrzona, godzina wyznaczona,
jestem we wszystkich kalendarzach światów
dzisiaj o dwudziestej
podobno nigdy nie było zagubionych bogów
wszędzie widzę świece i palące się w nich ćmy
poskromimy chorobę, zmniejszymy jej autorytet
dzisiaj o dwudziestej
wyrzucimy z ciał wszystkie piosenki
tylko nie oceniaj mnie jak potrawy
chętnie leżałabym w miłości
dzisiaj o dwudziestej
- Nie mogę o dwudziestej, bo...bo się boję.