w miejscu, które jako ostatnie przeszukałam
na kamiennych schodkach, w niebieskim flakonie,
znalazłam niezapominajki z karteczką:
"dzisiaj o dwudziestej"
od jedenastu pięter kości,
siedmiu słów z ziemi,
czeka elektroniczny koka sen
dzisiaj o dwudziestej
jeden wystarczy, wspomnienia odlecą
sukienka upatrzona, godzina wyznaczona,
jestem we wszystkich kalendarzach światów
dzisiaj o dwudziestej
podobno nigdy nie było zagubionych bogów
wszędzie widzę świece i palące się w nich ćmy
poskromimy chorobę, zmniejszymy jej autorytet
dzisiaj o dwudziestej
wyrzucimy z ciał wszystkie piosenki
tylko nie oceniaj mnie jak potrawy
chętnie leżałabym w miłości
dzisiaj o dwudziestej
- Nie mogę o dwudziestej, bo...bo się boję.
Analityczny łańcuch słownych dzwięków, koi mój zbyt syntetyczny umysł...Nuty chociaż nie zawsze w rytm tej samej melodii, potrafią zaciekawić intensywnością... czekam na refren i przewyciężanie lęków... tych z dwudziestej.
OdpowiedzUsuńenigma
Szanowna Pani... mój komentarz trafić nie potrafi we właściwe miejsce...poszybował gdzieś w otchłań nieważkości.
OdpowiedzUsuńenigma
Czego się boisz? Dlaczego?
OdpowiedzUsuńPo co ten tu przyszedł?
OdpowiedzUsuńDzwonek.
On wie do których drzwi ma nie dzwonić.
Pomoc domowa oznajmia, ze pani nie ma, nie przyszła jeszcze z pracy.
Mówi ktoś inny: nie zapraszam, bo gdy przyjdzie,
sytuacja jest zawsze jakaś... sztuczna.
Nie bardzo wie o czym rozmawiać, my tez nie wiemy.
Od "świata" odgradzają jedynie duże, oszklone drzwi.
Wystarczy nacisnąć klamkę i zejść po szerokich schodach
by
by znaleźć się w ruchliwym centrum miasta.
Rozmowy, które wygrzebuje się z pamięci, kiedy
wiadomo, ze dalszego ciągu nie będzie.
Zrozpaczony przeglądam notatki.
Zwracam się nieśmiało do Matki ksieni
-Proszę mi powiedzieć, co można by napisać takiego "reklamowego",
takiego co może kogoś by przyciągnęło?
Ksieni w zamyśleniu kreci przecząco głową.
Nie, tu nic takiego nie ma.
Tu życie jest ciężkie.
Z zapisków na, na marginesie procesu wynika...
zaczynamy, kończymy, achhhhhhh......
Co przezywa człowiek przed egzekucja?
Za chwile będzie po wszystkim. Ubranie?
gesty? pozy? śmiech patrzących? opinie?
Wtedy liczy się prawda, ta
garść prawy, jaka człowiek zdołał przez lata zebrać.
Wszystko poza tym
opada
jak liście ścięte pierwszym przymrozkiem.
W bezlitosnym oświetleniu ostatniego momentu
staniemy wszyscy przeraźliwie nadzy.
Liczyć się będzie wtedy tylko ta garstka prawdy o nas.
podchodząc nieśmiało
Podają jakieś wytłuszczone papiery.
Mówią, ze "znaleźli siew głupiej sytuacji",
ze wyszli z wiezienia, prószą, żeby zapisywać ich adresy
I ty się temu tak dziwisz?
w sypialni pełnej takich samych lóżek zaczęła się banalna rozmowa
o tym "co kto chciałby najbardziej"
To są zagłębia smutku.
Bardzo dokładnie każdy wiedział czego pragnie najbardziej...
Nie cieszcie się!
Pali papierosa za papierosem.
Mimo siwych włosów jest w nim cos bardzo młodzieńczego
Przypadek.
Pamięta czym to było. Przyznaje - Cud ze nie zwariowałem
Wiem, ze to nie jest przesada
Poleciał.
Długie tygodnie walki najpierw o życie,
Dziś otrzymałam list,
OdpowiedzUsuńKtórego jednak nie wyrzuciłam do kosza
Odpisuję Autorowi „na łamach”
No bo gdzie?
Dodam wyjaśnienie
Niech Pan zrozumie
Dla tego człowieka z trzęsącymi rękami i umysłem psychopaty nie ma miejsca.
N i e m a m i e j s c a n i g d z i e.
Czy to moja wina?
OdpowiedzUsuńCzy człowiek ma do tego prawo?
Wiele jest rzeczy, do których mamy prawo.
Nasze prawa jednak nie są jedynymi prawami na świecie.
Myśląc tylko o swoich, można nie zauważyć, ze narusza się cudze,
nawet tak subtelne, jak te wynikające z miłości.
Każdy radzi sobie jak tylko może.
A jeśli bronie praw taternictwa,
to taternictwa z zachowaniem zasad. Wszystkich.
Boję się śpiewać
OdpowiedzUsuńBo czasami ktoś śpiewał ze mną
Boję się mówić
Bo kiedyś słyszałem odpowiedzi
Teraz boje się bardziej a może mniej
Teraz śpię głębiej a może płycej
Teraz już nie chcę więcej a może chcę
Ale nie liczę, ale nie liczę
Nie liczę się z nikim, nie liczę się z sobą
Nie boję się tańczyć
Dotykać się mogę z obcą osobą
Nie boję się skakać
Bo to ja skaczę
Ale lubię płakać
Bo nie wiem kto płacze
Nie boję się spać
I zarazem się boję
...
dobranoc
kanaly sluchowe przyjmuja nieznane mi nuty
OdpowiedzUsuńniecodzienny blues,
z leku przed snem, w hipnozie nieczystych marzen,
chwila nieuwagi, jedno zle zdanie
z braku skladni, czasowniki atakuja wyobraznie
przestrzen pelna prozni, kropli strachu,
dla mnie miejsca juz zabraklo
ziemia??? ksiezyc???
o nie to samo
polyka mnie samoistny egoizm
albo i nie
boje sie ze gdy sie obudze
snu juz nie bedzie,
ale znowu chce zasnac....
strach lek przed uczuciem, boje sie ... boje