27 stycznia 2011

dzisiaj o dwudziestej

w miejscu, które jako ostatnie przeszukałam
na kamiennych schodkach, w niebieskim flakonie,
znalazłam niezapominajki z karteczką:

"dzisiaj o dwudziestej"

od jedenastu pięter kości,
siedmiu słów z ziemi,
czeka elektroniczny koka sen

dzisiaj o dwudziestej

jeden wystarczy, wspomnienia odlecą
sukienka upatrzona, godzina wyznaczona,
jestem we wszystkich kalendarzach światów

dzisiaj o dwudziestej

podobno nigdy nie było zagubionych bogów
wszędzie widzę świece i palące się w nich ćmy
poskromimy chorobę, zmniejszymy jej autorytet

dzisiaj o dwudziestej

wyrzucimy z ciał wszystkie piosenki
tylko nie oceniaj mnie jak potrawy
chętnie leżałabym w miłości

dzisiaj o dwudziestej

- Nie mogę o dwudziestej, bo...bo się boję.

8 komentarzy:

  1. Analityczny łańcuch słownych dzwięków, koi mój zbyt syntetyczny umysł...Nuty chociaż nie zawsze w rytm tej samej melodii, potrafią zaciekawić intensywnością... czekam na refren i przewyciężanie lęków... tych z dwudziestej.
    enigma

    OdpowiedzUsuń
  2. Szanowna Pani... mój komentarz trafić nie potrafi we właściwe miejsce...poszybował gdzieś w otchłań nieważkości.
    enigma

    OdpowiedzUsuń
  3. Czego się boisz? Dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
  4. Po co ten tu przyszedł?
    Dzwonek.
    On wie do których drzwi ma nie dzwonić.
    Pomoc domowa oznajmia, ze pani nie ma, nie przyszła jeszcze z pracy.
    Mówi ktoś inny: nie zapraszam, bo gdy przyjdzie,
    sytuacja jest zawsze jakaś... sztuczna.
    Nie bardzo wie o czym rozmawiać, my tez nie wiemy.
    Od "świata" odgradzają jedynie duże, oszklone drzwi.
    Wystarczy nacisnąć klamkę i zejść po szerokich schodach
    by
    by znaleźć się w ruchliwym centrum miasta.
    Rozmowy, które wygrzebuje się z pamięci, kiedy
    wiadomo, ze dalszego ciągu nie będzie.
    Zrozpaczony przeglądam notatki.
    Zwracam się nieśmiało do Matki ksieni
    -Proszę mi powiedzieć, co można by napisać takiego "reklamowego",
    takiego co może kogoś by przyciągnęło?
    Ksieni w zamyśleniu kreci przecząco głową.
    Nie, tu nic takiego nie ma.
    Tu życie jest ciężkie.
    Z zapisków na, na marginesie procesu wynika...
    zaczynamy, kończymy, achhhhhhh......
    Co przezywa człowiek przed egzekucja?
    Za chwile będzie po wszystkim. Ubranie?
    gesty? pozy? śmiech patrzących? opinie?
    Wtedy liczy się prawda, ta
    garść prawy, jaka człowiek zdołał przez lata zebrać.
    Wszystko poza tym
    opada
    jak liście ścięte pierwszym przymrozkiem.
    W bezlitosnym oświetleniu ostatniego momentu
    staniemy wszyscy przeraźliwie nadzy.
    Liczyć się będzie wtedy tylko ta garstka prawdy o nas.
    podchodząc nieśmiało
    Podają jakieś wytłuszczone papiery.
    Mówią, ze "znaleźli siew głupiej sytuacji",
    ze wyszli z wiezienia, prószą, żeby zapisywać ich adresy
    I ty się temu tak dziwisz?
    w sypialni pełnej takich samych lóżek zaczęła się banalna rozmowa
    o tym "co kto chciałby najbardziej"
    To są zagłębia smutku.
    Bardzo dokładnie każdy wiedział czego pragnie najbardziej...
    Nie cieszcie się!
    Pali papierosa za papierosem.
    Mimo siwych włosów jest w nim cos bardzo młodzieńczego
    Przypadek.
    Pamięta czym to było. Przyznaje - Cud ze nie zwariowałem
    Wiem, ze to nie jest przesada
    Poleciał.
    Długie tygodnie walki najpierw o życie,

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziś otrzymałam list,
    Którego jednak nie wyrzuciłam do kosza
    Odpisuję Autorowi „na łamach”
    No bo gdzie?
    Dodam wyjaśnienie
    Niech Pan zrozumie
    Dla tego człowieka z trzęsącymi rękami i umysłem psychopaty nie ma miejsca.
    N i e m a m i e j s c a n i g d z i e.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy to moja wina?
    Czy człowiek ma do tego prawo?
    Wiele jest rzeczy, do których mamy prawo.
    Nasze prawa jednak nie są jedynymi prawami na świecie.
    Myśląc tylko o swoich, można nie zauważyć, ze narusza się cudze,
    nawet tak subtelne, jak te wynikające z miłości.
    Każdy radzi sobie jak tylko może.
    A jeśli bronie praw taternictwa,
    to taternictwa z zachowaniem zasad. Wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  7. Boję się śpiewać
    Bo czasami ktoś śpiewał ze mną
    Boję się mówić
    Bo kiedyś słyszałem odpowiedzi
    Teraz boje się bardziej a może mniej
    Teraz śpię głębiej a może płycej
    Teraz już nie chcę więcej a może chcę
    Ale nie liczę, ale nie liczę
    Nie liczę się z nikim, nie liczę się z sobą
    Nie boję się tańczyć
    Dotykać się mogę z obcą osobą
    Nie boję się skakać
    Bo to ja skaczę
    Ale lubię płakać
    Bo nie wiem kto płacze
    Nie boję się spać
    I zarazem się boję
    ...
    dobranoc

    OdpowiedzUsuń
  8. kanaly sluchowe przyjmuja nieznane mi nuty
    niecodzienny blues,
    z leku przed snem, w hipnozie nieczystych marzen,
    chwila nieuwagi, jedno zle zdanie
    z braku skladni, czasowniki atakuja wyobraznie
    przestrzen pelna prozni, kropli strachu,
    dla mnie miejsca juz zabraklo
    ziemia??? ksiezyc???
    o nie to samo
    polyka mnie samoistny egoizm
    albo i nie
    boje sie ze gdy sie obudze
    snu juz nie bedzie,
    ale znowu chce zasnac....



    strach lek przed uczuciem, boje sie ... boje

    OdpowiedzUsuń