28 września 2010

klinika malowanych twarzy

on - za coś wypił szampana, ona - za coś go szminką usmarowała
jakiś dzień który podobno był ważny, uczcił ten właśnie, osobnik z krwi i kości
podyktować: na chwilę maskę schować
spotęgował niechęć, wypluł ostatnią pląbę i zaczął rym, bas i chować
pozę dokładnie taką jak powiedzieli: zastosować
on, chore słowa wybierał, wybielał...byleby tylko do ust się zmieściły
ona, wciąż szeptała mu do ucha aby życzenia na czas się ziściły
całe obserwacje o tytule wychował, "widzę Cię" pisanka. Widzę Cię.

                      przecież miała być przyszłoć termalna.


zaczynam część drugą. zapraszam do czytania nowych notatek jak i tych nieco starszych i wyrażania swoich opinii w opcji komentarze lub mailowo: julymoke@gmail.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz