...gdy na chodniku odnajdziesz topiącego się się w ślinie owada
owad
w ślinie
w chodniku
w suicie, jak wypada
o dotyku,
o delikatności
przy świadku,
na styku jej motywu
siedzi
przy stoliku,
ona
kramarka,
miarka jej tu, tam świeci
oszukuje
o fizyczności
o królu
królową tak przyrządzi
podchodzi stajenny,
staw niezmienny,
och szampanio,
horda za nią
poproszę trzy muśnięcia
na zmiany,
zacznijmy okradać się wzajemnie
póki czas na to mamy.
Gdzie się podziewasz July Moke?
OdpowiedzUsuń...
OdpowiedzUsuńOgniem który płonie. Oddechem ogrzewającym dłonie.
Jak ciało bez duszy. Łza co kamień kruszy.
W noc, światłem gwiazd.
Ciała okryciem. Taflą jeziora w zenicie.
straconym sensem słów. Kolorem polarnych zórz.
Imieniem nie wyjawionym.
Samotnym wiatrem wędrówki. Zapachem wiosennej majówki.
Jak oczu wzrokiem. świata widokiem.
Słońcem kwiatów, nocą.
Biciem przyspieszanym. Serca sekretem nie wyjawianym.
Ale
Czerwonym wiatrem.