jak bóg Ra
przy pełnym słońcu przez ściemniane okulary
ku barokowym opisom z końca w początek
królują sznurowane oblicza, młodej Sary
jedzie wybrzeżami, a widzę ją tak
jedną ręka odgarnia powietrze
co chwilę upuszczając na język mleczny smak
samotności kazała znaleźć rytmikę
nie zgasną świeczki, nie zginą marynarze
kołami po chlorofilu uwodzi logikę
wtedy, gdy kamień rozkwitnie w rezonansie
gdy zrodzi się bieg karlej kampanii zdrowej jaźni
jak mrówka z probiotyku, wybudzi się po transie
Moja logika też została uwiedziona... podoba mi się styl a kompozycja wprowadza w trans.
OdpowiedzUsuńenigma