Mamo, dziś nie będzie mnie w domu. Zaczerpnę świeżości, uszczypnę nagrody jaką jest wolny dzień po podróżach ekspresem.
- Mamo, wychodzę - powiedziałam
- kiedy wrócisz?
Jak dotrę do stacji w której poczekalnia wyłożona jest czarno-białymi kafelkami. Minimum atrakcji, jak najwięcej prostych zasad.
- nie wiem
- July?! jak to? a gdzie się wybierasz?
Na misję szachową, wylosuję barwę wojenną, następnie jak kilkulatek będę przeskakiwać przez płytki, oczywiście nie dotykając linii.
-tu i tam - skłamałam
tylko tam.
*
Pan
upadam,
a muzyka ucicha
gasną światła
trwa destylacja
poranionych zmysłów
jestem już
już tam,
tak utęskniona
i czekam
na ruch mojego władcy
Pana oddechu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz