postindustrialna muzyka
tak jak wczoraj, dla psa
pies się boi
szczeka
drżenia nie ukryje
pan powiedział do siebie,
powiedział, że jutra nie dożyje
właściciel,
wyjdzie z kolorowych ścian
i jeszcze dziś zażyje,
zażyje rozmaryny,
wciąż rosnące
pomijając ulotkę
torami, torami
przejdzie od maszyny
do zatrucia
zbyt sycące
stwierdził, potrafi
spojrzeć przez dno słoika
wola niszczenia
tłum
woli więcej fotografii
w jakimś sensie
kłamstwo ubywa
nic wielkiego
doskonałość paralityka
stała sie możliwa
okoliczności pozwoliły
zanotować mieszkankę
idąc przed nim
od nowa nie mówi,
od nowa nie słucha
miasto podobno śpi
ona jak kostucha
jest taka jak wczoraj
tak jak wczoraj
nic a nic
południową gitarę zimnym napoi
dla psa przeżył, pies się nadal boi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz