17 maja 2010

Towarzysz bez treści

Zacznę pisać, teraz, natychmiast. Zapewniam, oficjalnie obiecuje (ha) i nie będzie w tym spójności, żadnych pożarów, wznieceń, ukruszonych podnieceń, iskry która, podobno jest wielce znaczącą kwestią w psychologii. Mam nadzieję, że uniknę zanudzającej logiki, jak na wykładach matematycznych, nie tknę też ogromnej podniosłości, o podniosłość to poproszę w stronę kościoła. Podobno, choć specem nie jestem. Zacznę pisać - tylko tyle. Dwa krótkie zorganizowane słowa.

To już? Co teraz?
Udać się wstecz, wspominać, lamentować tu? Nie powiem, było ciekawie, głupowato, czasami banalnie.
Opcja przyszłość, jest kolejnym obliczającym się słowem, ta wielka niewiadoma. Czy warto się produkować aby na końcu...na końcu stwierdzić że to wymiociny, czy tam wypociny. Różnicy nie ma. Satysfakcji nie ma. A jaki kac dzień po.

7 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. kimkolwiek jesteś kimkolwiek pozostaniesz zostałeś zbawiony
    kimkolwiek jesteś kimkolwiek pozostaniesz udzieliłem zbawienia

    OdpowiedzUsuń
  6. duch żyje wolna wola patyk kamień

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń