/...wiesz, że inaczej dziękować nie potrafię/
bratnie
nie musisz mówić
nie musisz na mnie patrzeć
abym mogła Cię zrozumieć
rodziliśmy się braćmi
mamy inną krew
przeciwną płeć
żyjemy gdzieś razem
żyjemy razem, a świat nas atakuje
niszczą nasze mury,
dopadają nieogrzane słabości
bronisz mnie, wciąż i wciąż
oddam za Ciebie wszystko
gdy łzy się usamodzielniają
łzy, przy tęczy bratniego oka
biorę Twój miecz
tak jak Ty, brałeś mój
gdy nie wystarcza oddechu
braknie sił, mej bliźniaczej duszy
za Ciebie wrogów opluwam
tak jak Ty, plułeś na moich
jesteś moją alternatywą
a ja Twoją
czy ktoś zdoła to zmienić?
czy nasze szeregi poronią?
Kto wtedy przytuli Twe psychodeliczne serce i me histeryczne spojrzenie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz