jadalnia resztek snu
mogłabym latać
gdybyś wypuścił mnie z piwnicy
na zawsze oderwę się od ziemi
podgrzeje parapet krwią
pomóż mi się skaleczyć
rozsypie przestrzeń aby świt znalazł się w czerwieni
bo ja się otruję
jesteśmy tacy sami
bo ja się otruję
treści celowo zrujnuję
usiądę pod ścianą
tylko rozplącz wrzeciona naszych snów
tu skaza rządzi namiętnościami
zacznę śpiewać
uwolnij dla mnie struny
nim dźwięki poduszą się w pomieszczeniach
bo ja się otruję
jesteśmy tacy sami
bo ja się otruję
treści celowo zrujnuję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz