06 czerwca 2010

a to wszystko by wędrować

by wędrować

a to wszystko by wędrować kalecząc się
na nieoszlifowanych dźwiękach bluesa.

dojdzie do wybuchu
czuje jak tu -w środku,
w tym oczywistym ciele,
o dotknij...

błąka się i nie wiem czy już wiesz
ale brnie w obłąkanie

tutejsze niedociągnięcie
w dzieciństwie nieodprasowana
w młodości uniewinniona
teraz bębni...

dokładnie rozpoznaje częstotliwość uderzeń
i sposób nacisku
rozgrywana na wyżynach klatki piersiowej
gra
graj w szachy roztargnienia


próbuje się wydostać
z projektem zawierający melodię krzyku
sylabę ukojenia
później dochodzą słowa z ostatniego monologu
w libretto do tańca z autoportretem.


(nie piszę wierszy, nie staram się udowadniać,
to tylko myśli krótkie, doszczętnie porwane, 
weźcie mnie wygońcie, wypędźcie z tego miejsca, świat się sam niszczy, 
ludzie zapominają o czym marzyli) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz