pójdź ze mną
posłuchaj
gdzieś na końcu świata zabiorę cię
na spacer
na spacer ludzi przebranych w sadze
i nie martw się
nikt nas nie będzie oceniał
weź swój plecak, ja wezmę swój
ruszmy w podróż
po zaćmionych alejach księżyca
nawet gdyby to były bezpowrotnie blade strumienie
anulujemy płacz, anulujemy każdy fragment, dobrze?
dopuścimy się tylko ulotności
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz